Wspomnienie o Krzysiu Machockim

  • Opublikowano: 02/02/2018

Krzysztof „Halibutt” Machocki

20.02.1981– 31.01.2018

 

Społeczność przyjaciół, nauczycieli i absolwentów ISLO „Bednarska” z ogromnym smutkiem przyjęła wiadomość o nagłej śmierci Krzysztofa Machockiego, naszego ucznia, wychowanka Hanny Mierzejewskiej w klasie Hamulec, z rocznika Ośmiornic, związanego ze szkołą również po jej zakończeniu (m.in. prowadził zajęcia dla obcokrajowców). Tu i tam podpisywał się i znany był jako Halibutt.

Otwarty, zawsze ciekawy ludzi, historii, sposobu na porozumienie i zrozumienie, jednocześnie lubił
i potrafił się zachwycać, szukać piękna w prostych rzeczach czy ciekawostkach. Fascynował się tymi dziedzinami, które dawały nadzieję na opowiedzenie człowieka – fotografia, poezja, historia, lingwistyka, wreszcie dziennikarstwo – w jego opowieściach, których entuzjazmem zarażał z taką łatwością – wszystkie zamieniały się w narzędzie poszerzania wiedzy (swojej i innych, o sobie
i o innych).

Pomaturalny wybór iberystyki nie dziwił więc – to połączenie zachwytu językiem i literaturą
z poszerzaniem możliwości poznawania nowych ludzi i kolejnych ich historii. Ten sam pęd zaprowadził go do dziennikarstwa, które pozostało na zawsze jego zawodem i pasją. Podobnie – odkąd tylko go dopadł, nigdy nie opuścił go bakcyl wikipedysty. Tysiące haseł jego autorstwa znajduje się zarówno w anglojęzycznej, jak i w polskojęzycznej Wikipedii. Od 2014 roku to właśnie Wikipedii poświęcał najwięcej zawodowego czasu – pełniąc funkcję rzecznika Stowarzyszenia Wikimedia Polska, tłumaczył ideę Wikipedii, poszukiwał źródeł materiałów, prowadził szkolenia zarówno
z wykorzystania Wikipedii w rozmaitych dziedzinach, jak i tworzenia jej.

To, co sprawiało, że był „właściwym człowiekiem na właściwym miejscu" w życiu zawodowym – pasja, dokładność, ale też ostrożność w wydawaniu sądów i szacunek dla drugiego człowieka –
w życiu prywatnym pozwalało mu poznawać, zachwycać się i zjednywać sobie niezliczone rzesze ludzi. Dzięki temu z każdej podróży, małego wyjazdu, chwili weekendowego odpoczynku – przywoził niezliczone zasłyszane historie, którymi z chęcią się dzielił. Ostrożność ta nie powodowała, by był człowiekiem bez swoich opinii. Potrafił je jednak zawsze wyrażać z szacunkiem i łagodnością. I jego zachwyt – gdy już coś go zachwyciło…kochał całym sercem – ludzi, języki, poetów, pieśniarzy…

Jego największym zachwytem okazała się (również uczennica i nauczycielka naszej szkoły) Anna Sobocińska – jego dziewczyna, partnerka, w końcu żona oraz dwójka dzieci – Julek i Krysia.
To zachwyt, dla którego zawsze zdawało mu się, że ma za mało czasu i jednocześnie siła, która pozwalała mu robić tak wiele i działać z taką wiarą w to, że należy robić rzeczy użyteczne.

 

Halibucie, Krzysiu!

Ze wszystkiego, co osiągnąłeś, z wiedzy, którą zdołałeś wypuścić dalej w świat, z tego – jak wspaniałym człowiekiem się stałeś – jesteśmy dumni nieziemsko. Dziękujemy też za każdą chwilę, którą postanowiłeś poświęcić naszej bednarskiej społeczności, wzbogacając ją o swoją osobowość
i wiarę w to, że możemy powoli, słowo po słowie, budować lepsze jutro. Pełni współczucia i żalu wysyłamy Rodzinie, przyjaciołom i dzieciom Krzysztofa moc ciepła i wsparcia – nasze poczucie braku sprawia, że nie możemy sobie nawet wyobrazić, a co dopiero nazwać tego, co musicie teraz przeżywać.

Pożegnanie Krzysia odbędzie się 9.02.2018 o godzinie 12:00 w Kościele Środowisk Twórczych (plac Teatralny 18 w Warszawie), a następnie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach (ul.Powązkowska43/45).

Przytaczamy też prośbę Ani, żony Krzysia: „Nie trzeba przynosić kwiatów, ich zawsze jest dużo, ale jeśli chcecie, to napiszcie nam coś o Krzysiu. Jakieś wspomnienie namacalne, na kartce, coś co schowam i przekażę Krysi i Julkowi. O szkole, wakacjach, pracy, Wikipedii, studiach, imprezach, jedzeniu.”

Aktualności: